wtorek, 3 stycznia 2012

Headsup.


Nie wiem czy jest to zależne od mojego łóżka, które mam w domu czy nie, ale wydaje mi się, że tu w Poznaniu gdzie obecnie przebywam, wystarczają mi trzy godziny snu. Codziennie budzę się chwilę po godzinie czwartej rano, potem dosypiam do godziny szóstej, żeby mi czas zleciał, witam się z ciocią i kuzynem wychodzącymi do pracy, potem jeszcze dogorywam co by za długo się nie nudzić, i jestem pełen sił i energii wstając. Faktem jest, że moje przebudzenia mogą mieć wiele wspólnego z większą intensywnością syren policyjnych i karetek, które tu słychać przez całą noc, albo z dziećmi mieszkającymi- jak się spodziewam- piętro nad nami, które to od godziny szóstej zaczynają wyrównywać posadzkę, biegając i tupiąc co sił w piętach, ale to tylko podejrzenia. Mamy nowy rok, jak pewnie większość też mam kilka poważnych postanowień noworocznych. Chciałbym napisać o dwóch, które potwierdziło obejrzenie wypowiedzi Will'a Smith'a dzisiaj na kanale youtube. Na pewno zacznę biegać, i czytać książki- co planowałem już pod koniec minionego roku. Polecam każdemu. Nawet największemu leniowi wszechświata. Dzisiaj pękło niebo. Mamy śliczną pogodę z racji świecącego w pełni słońca i prawie bezchmurnego nieba. Co jeszcze bardziej mnie nastawia do trzymania się postanowień. Z racji wszystkiego co się ostatnimi dniami działo- chciałbym Wam wszystkim życzyć wytrwałości, uśmiechu i beztroskiego szaleństwa w granicach rozsądku. To chyba najlepsze co mogę życzyć tak w kierunku ogółu społeczeństwa. Głowa do góry i do przodu! Nota może nie najlepsza, ale w pełni szczera. Pozdrawiam, i do następnego ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz