
Myślę, że nastały niesamowicie szybkie czasy. Osobiście mam tak, że wolę napisać notkę na laptopie niż na telefonie albo na kartce papieru przeciągając ten moment na za dzień lub za parę godzin, tłumacząc to sobie oszczędnością czasu. I nawet jeśli moment, w którym pomysł na pisanie wpadnie mi do głowy, jest wtedy kiedy jadę pociągiem albo siedzę na kiblu, odruchowo myślę- nie, teraz nie, na laptopie, później, będzie szybciej. Wszyscy się teraz wkurwiają na opóźnienia, na spóźniającego się kumpla czy chłopaka, na spóźniający się pociąg czy autobus, spóźniający się przelew z wypłatą co z drugiej strony przelewa się na spóźnionego płatnika względem zaciągniętego długu. Opóźniające się terminy oddania mieszkać do użytku, coraz dalej opóźniające się finalizacje inwestycji w infrastrukturę komunikacyjną, spóźniający się śnieg, czy to drugie, fala ciepłego letniego powietrza. Ostatnio doszedłem do wniosku, że jak już sobie na to zapracuję, to będę niezwykle tego świadomym, ale bardzo szybko żyjącym człowiekiem. Połączenie życia koncertującego muzyka z projektowaniem ogrodów i ostatnie a najważniejsze z utrzymaniem zdrowych relacji rodzinnych i interpersonalnych graniczyłoby z cudem dwadzieścia lat temu, ale myślę, że teraz za kwestią ewolucji połączenia oczy-uszy-mózg to nie będzie problemem. Grunt to świadomość. Mam nadzieję. A jeśli nie to niech ktoś mnie w pewnym momencie porządnie- przez ostatnie kilka lat chyba już każdego o to prosiłem- kopnie w dupę, żebym wrócił do rzeczywistości- zakładając oczywiście, że z niej wypadnę, bo jeśli nie to wara od mojego tyłeczka. W ryj dać możecie dać, ale nie w tyłek. Ziszczeniem moich marzeń byłoby się wyspać, a z obolałbym zadem ciężko się zasypia. To kolejna kwestia, zaliczana do opóźnień. Chyba nie znam już osoby, która by się normalnie kładła spać i na co dzień by się wysypiała. Jedyną rzeczą, która się teraz spóźnia i jest to naturalne, chociaż nadgorliwi i tak się denerwują, jest okres naszych kobiet. W tych czasach regularna miesiączka to mit, perpetuum mobile i zaginiona Atlantyda- w jednym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz