poniedziałek, 22 września 2014

Shaveyourbrain.

Ogoliłem sobie jaja a świadomość tego, że faktycznie jest tak, że przepadam za młodymi i pięknymi chłopcami ciągnie mnie do podejrzeń, że skończę jak Hank Moody w Californication, z jedną ręką w gaciach szesnastolatka i drugą, w sądzie- ze sprawą o gwałt na nieletnich- oczywiście nie świadomy. Na pewno jest trochę takich, którzy polują. Ale co ja mogę poradzić, że się boję dużych, owłosionych panów po trzydziestce. A inni mnie nie chcą. W każdym razie, każdemu nie doświadczonemu polecam golenie a potem starania puszczenia tego w niepamięć. I jakoś nie chce mi się wierzyć, że potem jest lepiej, że się skóra przyzwyczaja. Moje włosy mają twardość kwarcu i wiem jak to wygląda na twarzy. Nie, nie i nie. Jeszcze raz. Aczkolwiek nie powiem. Przez chwilkę nawet się sobie podobałem. Tak. Ogoliłem się, zdałem sobie sprawę z wielu istotnych rzeczy w moim życiu. Nie wyciągnąłem wniosków. Upiłem się kolejnych kilkanaście razy. Kilka razy urwał mi się film, kilka razy skończyło sie na rzyganiu pod blokiem, a pozostałe kilka zapijałem smutki w towarzystwie innych smutnych. Stworzyłem kilka przyzwoitych ścieżek dla MONO i dla siebie. Potem się troszkę przyczyniłem do rozpadu projektu. Nie zrobiłem nic więcej. Zacząłem lepiej sprzątać w pracy. I więcej oszukiwać samego siebie. Ale tak jest 'fajnie'. Oglądam Przyjaciół i filmy akcji drugiej kategorii. Słucham techno. Jem bez glutenu. Czasem. Oraz namiętnie strzelam selfie na insta i tonę w radości, że w końcu udało mi się coś napisać. Pomimo, że to w większości żale. Do zobaczyska!

I bym zapomniał- #niedlaciechana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz