środa, 23 lutego 2011

Ciało/body.


Z ciałem jest tak, że mamy je od samego początku. Ciągle coś z nim się dzieje, ciągle rośnie, wymyśla jakieś dziwne historie, choroby i tym podobne. Mamy je przez całe życie a tak w zasadzie w większości przypadków nie wiele na jego temat wiemy. Stroimy to ciało w jakieś dziwne ubrania zamiast biegać na golasa- podczas gdy większość ciał jest na prawdę piękna- dla znakomitej większości ludzi opinii. Czemu zatem nie chodzimy nago? Szczególnie biorąc pod uwagę, że ostatnimi czasu ciało staje się dla wielu przedmiotem kultu. Dbamy o nie, pielęgnujemy na wszelkie możliwe sposoby, staramy się zapobiec jego starzeniu. Czemu? Przecież stare pomarszczone ciało też ma swój urok. Osobiście chciałbym być na stare lata pomarszczony jak mops, albo chow-chow. I siwy. W każdym wypadku powinniśmy być godni i szczęśliwi z tego co mamy- oczywiście pomijając skrajne skutki nie dbania o zdrowie i tym podobne. Ciało jest w dechę. Z ciała wychodzą inne ciała, niektóre ciała nawet czasem w ciała wchodzą, żeby te wcześniejsze ciała wyjść mogły. Ciało przy ciele też się często znajduje, czy to w ubraniu czy bez. Ciał jest w pip, ciał jest wszędzie pełno. Cały ten świat jest przepełniony naszymi ciałami, i nie wiem jak to wszystko by miało funkcjonować bez nich. Ergonomia ewolucji. Ciało można pieścić, ciało można całować, ciało trzyma nas w kupie, i kupę trzyma też ciało. Tak to wszystko postrzegam, biorąc kilka myśli do kupy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz