
Koszmarny poranek. Ciężko, oj ciężko było tyłek ruszyć nawet jeśli to faktycznie była godzina jedenasta, w co mój organizm chyba nie do końca wierzył. W miarę sprawnie przyodziałem pierwsze znalezione kompletne ubranie. Ruszyłem do Sopotu po zaległe prace grupy. Wróciłem bez zaległych prac. Po drodze wstępując do głównego gmachu Politechniki Gdańskiej, co by właśnie te prace oddać. Oddałem swoją. Po czym dostałem ją z powrotem. Co za niewdzięczność losu. Znowu trzeba poprawić. Odkryłem, że potrafię szybko jeździć samochodem. I łamię notorycznie coraz to więcej przepisów drogowych. Albo raczej ułatwiam sobie ich skutki komplikacji i tak już trudnego, zmotoryzowanego poruszania się po trójmieście. Odkryłem też, jak przyjemnie jest jeść bułkę popijając kefirem z polskim znakiem jakości, w samochodzie, w podziemnych parkingach galerii handlowej Madison. Wiele godzin nie do końca owocnej nauki- przewidując- ale się później okaże. Krótka przerwa w nauce w godzinach już nocnych. Skończyło się oczywiście zaskoczeniem. Krótka w zamiarze zamieniła się pod impulsem twórczości The White Stripes w trzygodzinne granie, wymyślenie dwóch piosenek, całej playlisty na koncert, łącznie z długim intro, przejściami pomiędzy utworami, i wieńczeniem w postaci dowartościowania moich piśmiennych rzygowin. Okryć końca nie widać. Jestem uzależniony od otaczającego mnie świata. Moje jestestwo kształtują kolory, muzyka, ludzie, których kocham, lubię i podziwiam i wiele innych. Stąd też wpadła mi do głowy kolejna materialna sprawa. Mianowicie zakup czegoś co mi się będzie podobać pod względem kolorów i duszy jaką mam nadzieję to coś będzie posiadać, czegoś w czym mógłbym pisać teksty- głównie pomysły na piosenki. Czarny okładką, mały, zlepek czystych kartek papieru. Pomijając już fakt, że ostatnio miałem w zamiarze kupować starą maszynę do pisania.
A teraz, z poczuciem zajebistości i ciepłymi skarpetkami na nogach biorę się za realizację marzenia o odpoczynku po dzisiejszym skomplikowanym dniu. Dobranoc.
1 komentarz:
koniecznie z gumką i zakładką.
też lubię w czymś takim pisać.
Prześlij komentarz